Dobre dane z amerykańskiego rynku pracy

W piątek nastroje na rynkach europejskich były nadal szampańskie. W USA gracze oczywiście też, podobnie jak Europejczycy, czekali na publikację miesięcznego raportu z rynku pracy. Byki dostały prezent, którego chyba nie oczekiwały, ale reakcja daleka była od euforycznej. Jednak po kolei. Spójrzmy na te dane.

 

Okazało się, że w lutym ilość miejsc pracy wzrosła o 236 tys. (oczekiwano 160 tys.). Małym minusem było to, że dane ze stycznia zostały zrewidowane w dół ze 157 na 119 tys. Podobnie było w sektorze prywatnym. Przybyło 246 tys. miejsc pracy (oczekiwano 167 tys.), a dane ze stycznia zrewidowano w dół ze 166 na 140 tys. Stopa bezrobocia spadła do 7,7 proc. (oczekiwano, że pozostanie na poziomie 7,9 proc.). Dane były więc jednoznacznie dobre.

 

Rynek akcji od początku sesji miał wątpliwości. Indeksy wzrosły, ale bardzo szybko wróciły do poziomu neutralnego. Dopiero w ostatnich dwóch godzinach znowu powoli rosły. Skąd te wątpliwości? Otóż taka dobra sytuacja na rynku pracy (jeśli się utrzyma) doprowadzi do zakończenia lub wyhamowywania poluzowania ilościowego, a przecież to dzięki niemu trwa hossa. Dlatego też zachowanie surowców było bardzo wstrzemięźliwe. Jednak byki na rynku akcji pokonały wątpliwości i indeksy całkiem wzrosły, ale o mniej niż pół procent. To nie jest zachęcające zakończenie.

 

GPW rozpoczęła piątkową sesję wzrostem indeksów. Była to odpowiedź na zachowanie innych indeksów europejskich. Potem było już tylko gorzej. Na innych giełdach indeksy zwiększały skalę zwyżki, a w Warszawie WIG20 osuwał się. Dopiero na godzinę przed pobudką w USA byki obudziły się i indeks ruszył na północ. Szybko jednak (na nieco wyższej półce) rynek znowu wszedł w marazm.

 

Publikacja danych w USA poskutkowała szybkim wzrostem WIG20, ale był on zdecydowanie mniejszy niż na innych giełdach. Im bliżej było do rozpoczęcia sesji w USA tym bardziej byki naciskały. Po starcie Wall Street, kiedy okazało się, że indeksy tam nie bardzo chcą rosnąć WIG20 zredukował ponad jednoprocentowe zwyżki do 0,65 proc. (i to dzięki podbiciu przez fixing). Sygnał kupna nadal jednak obowiązuje, a wsparcie się broni.

 

 

Piotr Kuczyński
Główny Analityk




Jeszcze nie ma komentarzy

Dodaj go pierwszy!